#header-inner img {margin: 0 auto !important;} #header-inner {text-align:center !important;} /*include this line if you are using Template Designer*/

niedziela, 11 maja 2014

Kursantki o tym, dlaczego wybrały Pole Dance…cz I

                                                                                          

Jagoda i Ania

Lidia

Agata

Danusia

 

     Asia

Julia





   Jako instruktorka wiem, że Pole Dance wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Wiele kobiet boi się przyjść na pierwsze zajęcia, z różnych przyczyn. Jedne obawiają się, że nie podołają kondycyjnie i siłowo, drugie nie chcą ”kręcić tyłkiem”, jeszcze inne czują, że to sport nie dla nich, bądź po prostu wydaje się im to być mało interesujące. Powodów jest naprawdę wiele. Sama uważam, że sport to taka dyscyplina, która powinna sprawiać mimo wysiłku, systematyczności, często bólu i wielu wyrzeczeń- przyjemność. Powinna zajść chemia między ćwiczącym a wybranym sportem :)


Tym postem chciałam uświadomić wszystkie potencjalne chętne (a może nawet chętnych), dlaczego warto przyjść na pierwsze zajęcia oraz obalić pewne panujące stereotypy. Moje osobiste spostrzeżenia opiszę w osobnym poście, a teraz chciałam przytoczyć wypowiedzi kilku kursantek, czyli o tym dlaczego wybrały Pole Dance i dlaczego wciąż chcą chodzić :)




Ania, na zajęciach od 3 miesięcy


Zdecydowałam się przyjść na zajęcia z rury, bo moja koleżanka już uczęszcza na zajęcia od ponad roku i tylko słyszałam jak jest fajnie, zabawnie i miło. W końcu się zmobilizowałam i poszłam się też zapisać. Okazało się, że Kasia nie kłamała. Pole Dance to przede wszystkim świetna zabawa. Mamy rozgrzewki, układy, figury. I śmiechu co nie miara. Grupa okazała się przesympatyczna. Zgrałyśmy się od razu. Na pierwszych zajęciach i zapoznaniu się z rurą było prześmiesznie… jak słonie w składzie porcelany. Ani to było ładne, ani to seksowne. Ale i tak wyszłyśmy wszystkie przeszczęśliwe i postanowiłyśmy chodzić dalej. Teraz już jest zdecydowanie lepiej! Atmosfera w grupie świetna. Nie chodzę na zajęcia za karę jak to kiedyś bywało z innymi sportami. Teraz nie mogę się doczekać kolejnych zajęć. I jak do tej pory się nie rozczarowałam ani razu. Nasza instruktorka- fenomenalna!  Ma dużo cierpliwości i świetnie odnajduje się w roli instruktorki . Nie ma przy niej „zlituj się”, hehe :) Wymagająca, ale wie jak sprawić żebyśmy się dobrze bawiły. I tak po prostu jest! 




Ewa, na zajęcia uczęszcza od 2 lat, z przerwami


Przyszłam z ciekawości i fascynacji do tańca.  Pole Dance dla mnie to: zmierzenie sie z samym sobą, z bólem, ograniczeniami oraz z nieustannymi próbami wyjścia ze swojej strefy komfortu. Podsumowując: wciągająca...wręcz uzależniająca dyscyplina sportu, której skutkami ubocznymi są "lekkie" obtarcia i piękna gama kolorystyczna siniaków.





Irena, ćwiczy niecałe 2 lata


Jeśli chodzi o początki to była to ciekawość, trochę przekora bo "czemu nie robić  czegoś, co mało kto robi, co ciągle wzbudza kontrowersje?" A później została juz tylko satysfakcja z ciągłego rozwijania sie, pokonywania barier własnego ciała, bycia w tym wspaniałym sporcie lepszym niż się było poprzedniego dnia..




Gosia, zwana Kryśką w grupie, ćwiczy od 2,5 miesięcy


Dlaczego Pole Dance?
Ciekawość, pozytywne opinie, przede wszystkim chęć poznania i odkrycia swojego ciała swoich możliwości i kobiecości

Ola, ćwiczy prawie rok


O Pole Dance dowiedziałam sie od koleżanki z pracy, ktora chwaliła się, że zapisała się na letnia edycję. Juz wtedy był to do mnie impuls do działania gdyż był to czas szukania jakiegoś aerobiku/siłowni. Najbardziej zależało mi na wzmocnieniu mięśni rąk Moim hobby jest jeździectwo, dlatego oprócz silnych nóg dużym atutem są silne ręce, Pole Dance wpisał sie tu idealnie. Oprócz ćwiczeń nad siłą mięśni, dodatkowo są ćwiczenia nad "kobiecością" czyli kocie ruchy itp. Daje mi super pozytywna energię. Polecam wszystkim, a siniaki szybko znikają! :)



Dominika, ćwiczy od niespełna miesiąca


Bardzo lubię tańczyć, ale możliwość do spróbowania czym jest Pole Dance znalazłam dopiero na zajęciach, które poleciła mi koleżanka. Pomimo, że dopiero zaczynam, już widzę u siebie postępy i choć wkładam wiele wysiłku i pracy w to co robię, to jest w tym również moje serce, co sprawia, że taniec ten jest dla mnie ogromną przyjemnością. Chciałabym móc kiedyś powiedzieć, że jestem dobra w tym co robię i mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień. Cieszę się również, że mogłam poznać nowe koleżanki i lubię tę świadomość, że tym co robię wzmacniam i wysmuklam przy okazji swoje ciało. Poza tym Pole Dance to bardzo kobiecy taniec, który zawsze podziwiałam i czuję, że w końcu trafiłam coś, w czym się odnajdę.




Ania, ćwiczy od niespełna miesiąca

Na zajęcia Pole Dance przyszłam z ciekawości. Słyszałam wiele opinii na temat tego sportu. Głównie że uprawiać go mogą tylko filigranowe osoby o bardzo mocnych mięśniach brzucha, rąk... Ja jestem wysoka, mocnych mięsni nie mam, ale mimo tego postanowiłam spróbować. Podczas pierwszych zajęć instruktorka pokazała nam kilka figur wyglądających na niemożliwe do zrobienia. Jednak po kilku (czasem kilkunastu) próbach wszystkie dziewczyny łapały o co chodzi, i zaczynało nam wychodzić. Zajęcia minęły bardzo szybko, nie czułam żeby moje mięsnie nie dawały rady. Jednak najgorsze przyszło po powrocie do domu i w kolejnych dniach Nigdy nie czułam takich zakwasów :) Dzięki nim wiem, że całe ciało jest zaangażowane w ćwiczenia, wzmacnia się. Poza tym, należę do osób niecierpliwych i szybko się zniechęcam, a podczas naszych zajęć nie ma czasu na nudę – cały czas coś się dzieje. To właśnie trzyma mnie na zajęciach Pole Dance – świetna atmosfera podczas zajęć, przełamywanie swoich słabości, robienie rzeczy które wyglądają na niemożliwe do wykonania, co przekłada się na ogromną satysfakcję i chęć doskonalenia się. Co więcej (o tym nie trzeba chyba nikogo przekonywać), taniec ‘na rurze’ jest niesamowicie kobiecy oraz seksowny. Dla mnie Pole Dance to: świetna zabawa, dobry trening oraz poczucie, że robię cos wyjątkowego



Danuta, jest po 4 zajęciach


Nigdy nie lubiłam gier zespołowych, którymi katowano nas w szkole. Po szkole mimo wszystko brakowało mi ruchu, więc próbowałam biegania, jogi, przez dłuższy czas ćwiczyłam nawet kung fu, tenis i aerobik. Później zaszłam w ciążę i musiałam przerwać z treningami na jakiś czas.
Po porodach nie zapominałam o powrocie do sportu. Im dzieci były starsze, tym większa była moja aktywność. W końcu trafiłam na taniec (taniec brzucha, salsa, bachata, samba), co bardzo mi się spodobało. W 2008r miałam wypadek samochodowy, gdzie poważnie uszkodziłam kręgosłup. Po pół roku poruszania się w stelażu mogłam zacząć rehabilitacje, która na całe szczęście mi pomogła i do teraz jest ok. Lekarz zalecił mi pływanie- pływam do teraz, przynajmniej 1x w tygodniu. O tańcu na rurze usłyszałam kilka lat temu, jednak nie miałam okazji przyjrzeć się temu tematowi bliżej, poza tym w tamtym czasie jeszcze nikt takich zajęć nie organizował (o ile dobrze wiem).
W końcu przez koleżankę z basenu trafiłam na Revital w Tychach. Po małych trudnościach (w tym czasie nie otwierano nowej grupy) i krótkim okresie oczekiwania w końcu mogłam przyjść :)
Pole dance, poza pewnymi kontuzjami (nadciągnięte mięśnie ramienia, siniaki na udach i podudziach) podoba mi się, gdyż ćwicząc niećwiczone dawno przeze mnie partie mięśni - muszę "pokonać siebie", swój ból, słabość, gniew, że mi nie wychodzi! ;-) ale ja jakoś lubię ten "bólik trenowania", a jak mi już coś "wyjdzie-w-miarę-dobrze" to - cieszę się!!! ;-) takie "małe zwycięstwa nad swoimi ograniczeniami" ;-) 
Inną, nie mniej ważną przyczyną mojego zaangażowania się w naukę tańca na rurze była informacja, iż właśnie ten taniec pomaga w odchudzeniu ud! ;-) Całe swoje życie "walczę" o to, aby poprawić wygląd właśnie tej mojej partii ciała - i nic mi nie pomaga! Dlatego mam nadzieję, że zajęcia mi w tym pomogą!


Agata, ćwiczy pół roku.


Odkąd pierwszy raz zobaczyłam filmik z Pole Dance, zapałałam ochotą, by też mieć takie silne i gibkie ciało. Cuda jakie robią tancerki na rurze wymagają ogromnej siły, której brakuje nie jednemu facetowi. Skoro inne mogą, to ja też! 





1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń